Informacje o szkole

Dyrektorzy V LO

dyrektor: mgr Leszek Siekierski

dyrektor V LO w Bydgoszczy

wicedyrektor: mgr Grzegorz Waszkiewicz

wicedyrektor V LO w Bydgoszczy

V LO w Bydgoszczy, ul. Szarych Szeregów 4a
tel. (52) 361-22-14
e-mail – lo05@edu.bydgoszcz.pl

Nauczyciele V LO

Zespół humanistyczny

Aleksandra Arke
Marzena Chełmowska- Chruszczewska
ks. Maciej Chmielewski
Sylwia Iglewska
ks. Rafał Karwicki
Małgorzata Kowalczyk
Małgorzata Kumkowska
Katarzyna Nowatkowska
Adam Stasik

Zespół języków obcych

Joanna Borkowska
Agata Fryca
Anna Gluba
Irena Gralik
Rafał Grynienko
Beata Jasiecka
Agata Lipska
Karolina Łuszczyna
Anna Wojtczak-Fajga
Olga Wysocka
Joanna Zielińska

Zespół matematyczno-przyrodniczy

Anna Bulińska
Grażyna Burczyk
Agnieszka Jankowska
Magdalena Jasińska
Iwona Kowalczyk
Sławomira Nierebińska
Agnieszka Wandachowicz
Barbara Włódarczak
Anna Ziorkowska

Zespół nauczycieli wychowania-fizycznego

Aurelia Krajewska
Łukasz Skrzypek
Marcin Włodarczyk
Eugeniusz Kujawa (w zast. Danuta Weder)

Pedagog szkolny

Daria Twaróg

Informacje ogólne

V LO to nowoczesna szkoła, a jednocześnie z bogatą tradycją i osiągnięciami. Szkoła dysponuje profesjonalnie wyposażonymi gabinetami przedmiotowymi, dwiema salami gimnastycznymi, basenem, skomputeryzowaną biblioteką – 23 500 vol – z bogato wyposażoną czytelnią i wideoteką oraz nowoczesnym boiskiem. W szkole działa teatr szkolny, wolontariat i liczne koła przedmiotowe.

Basen przy V LO
Historia

Jak często zatrzymujemy się, zastanawiamy się nad tym, czy czegoś nie zapomnieliśmy, czy coś bardzo ważnego nie zatarło się w naszej pamięci? Rzadko, może wcale – przecież nie mamy czasu – bo żyjemy w ciągłym pośpiechu. Tak najczęściej tłumaczymy siebie i innych. Odzwyczajamy się nawet pamiętać o tym, co związane jest z NASZYM życiem, o wydarzeniach, które często nas dotykały osobiście, w których uczestniczyliśmy.

Dziś odchodzi również w zapomnienie zwyczaj wsłuchiwania się w opowieści tych, którzy mają nam naprawdę coś do powiedzenia. Sądzimy, że już to gdzieś słyszeliśmy – w radiu, TV? Może czytaliśmy – prasa, „Internet”? Tak tracimy, często bezpowrotnie, pamięć jednostkową, niekiedy także zbiorową: rodzinną, pokoleniową, społeczności „małych ojczyzn” i tę najcenniejszą – narodową.

Bywa jednak i tak, że oto nagle chcemy sięgnąć po wspomnienia i doświadczenia naszych poprzedników, gdyż pragniemy przybliżyć się do wydarzeń, które były z jakichś powodów istotne. Szukamy wówczas … klucza – łącznika między naszą a tamtą pamięcią.

Listy, pamiętniki, prywatne dzienniki, zdjęcia, nagrania i wspomnienia to tylko nieliczne przykłady kluczy do pamięci pokoleń. Zawdzięczamy je ich autorom, którzy dla nas „ocalili od zapomnienia” ułamki własnej przeszłości. Są one bezcenne, gdyż dzięki nim dane nam jest poznanie historii – ale nie martwej, naukowej – tylko żywej, bo związanej z konkretnym człowiekiem i jego spojrzeniem na otaczający świat – oraz atmosfery minionych dni.

Jeden z najbardziej kontrowersyjnych, współczesnych brytyjskich historyków – David Irwing – napisał kiedyś, iż „historycy mają dar, jakiego bogom odmówiono: są władni zmieniać to, co stało się już przeszłością!”. To szczególne „memento” aktualne jest i dziś, gdy chcemy zachować pamięć o pięćdziesięciu latach Naszej „Piątki” – Liceum Ogólnokształcącego nr 5 w Bydgoszczy. Co zawrzeć w niniejszym opracowaniu, by obraz półwiecza był obiektywny i choć w pewnym stopniu pełny? Skąd czerpać wiedzę o czasie, w którym tak wiele w życiu szkoły oraz wokół niej się zmieniło?

Myślę, że jedynym ratunkiem – wobec tylu dylematów -jest oddanie „głosu” przede wszystkim tym, którzy chcieli podzielić się swoimi wspomnieniami i archiwaliami wiążącymi ich z Jubilatką. To absolwenci powołanej do życia 1 września 1955 roku „Szkoły Podstawowej i Liceum Ogólnokształcącego nr 5”, mieszczącej się na osiedlu Kapuściska, przy ulicy Janka Krasickiego (dziś KK Baczyńskiego). Kierował nią przez rok Alojzy Goliński.

Jedenastolatka istniała do 1965 r., wówczas dokonano rozdzielenia placówek – usamodzielniła się Szkoła Podstawowa nr 57 – choć dalej obie miały jednego dyrektora Zdzisława Hermana i przebywały pod wspólnym, nowym dachem „Pomnika Tysiąclecia” – piątej szkoły wybudowanej w ramach propagandowej akcji „tysiąc szkól na tysiąclecie państwa polskiego”. Przeprowadzka do budynku przy ówczesnej ul. Zacisze 16 miała miejsce 24 czerwca 1964 roku. W ramach hucznych obchodów XX – lecia PRL, szkole „mieszczącej się w robotniczym osiedlu mieszkaniowym”, nadano „imię Leona K1uczkowskiego poety, prozaika i dramaturga od początku swej twórczości związanego z ruchem robotniczym”.

Wspierana przez Komitet Rodzicielski, Zakłady Chemiczne „Zachem”, Totalizator Sportowy i darczyńców społeczność Liceum zagospodarowała obiekt, jak i teren wokół, przygotowując pracownie przedmiotowe, boiska (do siatkówki, koszykówki i piłki ręcznej) oraz bieżnie, skocznie, rzutnie i kort tenisowy.

Na koniec lat 60 – tych przypada zmiana na „mostku kapitańskim”.

W 1969 roku dyrektorem Szkoły zostaje dotychczasowy zastępca p. mgr Marian Szczerba. Rozpoczęła się nowa epoka, trwająca 27 lat, podczas której mury naszej Alma Mater opuściło 3673 absolwentów. Mury – ale inne – upadły wówczas grzebiąc, stary świat. ..

By jednak zachować cenną chronologię Wypadków, należy wspomnieć o latach siedemdziesiątych. Rodzi się wówczas szkolna samorządność uczniowska. Pierwszym Przewodniczącym został Mirosław Przybylak, po nim tę funkcję pełnili m. in.: Monika Gutmańska, Małgorzata Mizia, Barbara Szeliga, Grzegorz, Józefiak, Jan Paprocki, Tomasz Sokołowski, Maciej Łojek, Adam Grzybek, Anna Rogowska, Alina Behring, Dorota Olejniczak, Piotr Trychoń, Michał Sztybel oraz Waldemar Mackiewicz (2005 r.).

Z ramienia Rady Pedagogicznej opiekunami samorządu – szkoły demokracji i odpowiedzialności – były: Czesława Obuchowska, Jadwiga Pakulska, Ewa Ługiewicz – Adamska, Sławomira Nierebińska, Barbara Lamęcka – Behring, Hanna Mierzbiczak oraz Adam Stasik. Obecnie wsparciem dla młodzieży jest Małgorzata Kumkowska.

Bardzo prężnie działało w tym okresie harcerstwo (liczne drużyny: teatralne, turystyczne, wodne), w roku 1977 drużyna otrzymała własny sztandar oraz imię Andrzeja Morro. Zorganizowana została międzynarodowa sesja UNESCO. Sukcesy podejmowanych działań, to dużej mierze zasługi Ewy Poleskiej-Kosowskiej, Krzysztofa Bartowskiego i Wacława Kuczmy.

Trzy lata wcześniej początek nowego roku szkolnego zaznaczył się w dziejach V LO kolejną przeprowadzką – do trzeciego lokum -teraz przy ulicy Szarych Szeregów 4a. Tu rozpoczęło naukę we wrześniu 1974 roku 780 uczniów, mających do dyspozycji: 24 gabinety, stołówkę (obecnie świetlica), klub (dziś to tzw. „mała” sala gimnastyczna) , dużą salę gimnastyczną z zapleczem sportowym. Z pomocą Rady Osiedla Kapuściska oraz Spółdzielni Mieszkaniowej „Jedność” teren wokół szkoły został zagospodarowany – obowiązywało przecież – znane do dziś – ówczesne zawołanie i odzew: „pomożecie ? .. pomożemy!”. To tutaj odbywały się do początku lat 90 – tych różne imprezy środowiskowe organizowane głównie dla mieszkańców dzielnicy. Niestety, nieskrępowany dostęp do budynku szkolnego, jak i boisk, ma wysoką cenę – graffiti, wybijane szyby i zniszczone bramki czy tablice do koszykówki; ot, przykra codzienność.

Na lata osiemdziesiąte przypadał rozkwit wielu kół zainteresowań np.: SKS, SKKT, LOK, działała Spółdzielnia Uczniowska „Grosik”, zaopatrująca uczniów – stosując niskie marże – w świeże pączki, drożdżówki, napoje i inne smakołyki poprawiające nastrój i pracę szarych komórek.

Prowadzony przez Jadwigę Łojek szkolny teatrzyk „Zagryzaczek” występował na deskach prawdziwego teatru. Szkolne uroczystości uświetniał kabaret kierowany przez Gabrielę Danilczyk, a także amatorski zespół teatralny, którym opiekowała się Izabela Świtalska-Delikta (w 1984 roku uczestniczył w Międzywojewódzkim Forum Teatrów Amatorskich TEATRON) . Zainteresowanie, które niekiedy – i u niektórych – przeradzało się w zamiłowanie teatrem jest charakterystyczne dla „Piątki”. Było i jest tak dzięki stale utrzymującemu się, energetyzującemu prawie wszystkich, zaangażowaniu polonistki – Lucyny Gozdek. Klasa autorska, granty oświatowe – a wszystko po to, by uczniowie i absolwenci byli „bliżej teatru” ...

Nadchodzące nowe czasy – drugiej połowy lat osiemdziesiątych i przełomu roku 1989 – przyniosły nowe możliwości oraz wyzwania. W szkole uruchomione zostały klasy autorskie – pierwszą – „humanistyczną z rozszerzonym programem wiedzy o kulturze” poprowadziła J. Pakulska. To wydarzenie było jak przetarcie szlaku, którym podążyli inni nauczyciele tworząc kolejne projekty i wcielając je w życie. Dzięki nim oferta edukacyjna „Piątki” stale była i jest także dziś dostosowywana do potrzeb i aspiracji młodego pokolenia.

Pod koniec opisywanej dekady pojawiły się Bydgoskie Granty Oświatowe -jedna z niewielu możliwości pozyskania dodatkowych środków finansowych na realizację autorskich projektów innowacyjnych. Od pierwszej edycji, która miała miejsce w roku 1998, nauczyciele V LO granty zdobywają.

Wyzwaniem nowego millenium była informatyzacja szkoły. 11 kwietnia 2001 r. został opracowany „Projekt rozwoju edukacji informatycznej w V Liceum Ogólnokształcącym w Bydgoszczy”. Jego autorkami były nauczycielki informatyki, elementów informatyki i technologii informacyjnej: Maria Filipowska i Barbara Włódarczak. Plany dotyczyły dalszej edukacji informatycznej w szkole i koncepcji stworzenia multimedialnego centrum informatycznego. Zgłoszony projekt uzyskał akceptację Kuratorium Oświaty i Wychowania w Bydgoszczy. Nie pozostało nam nic innego,jak tylko poczekać na sprzęt do nowej pracowni komputerowej i centrum multimedialnego (­taki przydział otrzymaliśmy jako pierwsi w województwie kujawsko-pomorskim). Trzeba było jednak samodzielnie (z własnych środków, których nie było) przygotować pomieszczenia dla centrum multimedialnego i serwera oraz salę lekcyjną. Remont obejmował m.in. położenie okablowania elektrycznego i sieciowego, uruchomienie wydajnego połączenia z Internetem i zakup nowych mebli. Udało się zmodernizować odpowiednie pomieszczenia, dzięki wysiłkowi całej społeczności szkolnej: Rady Pedagogicznej, uczniów i ich rodziców oraz Dyrekcji (T. Jakubowska iA. Fryca).

„Strzałem w 10- tkę” okazał się projekt – Izabeli Świtalskiej- Delikty – organizacji festynu pod nazwą „Święto Szkoły”. Po okresie przygotowań wystartowaliśmy w listopadzie 2001 roku. Przemieniliśmy w jarmarczne stragany korytarze i sale lekcyjne Jubilatki, świetlica stała się jadłodajnią (m. in. smalec!!!) z kawiarnianymi stolikami. Przyszły setki osób, które dokonały udanych zakupów i konsumpcji domowych wiktuałów. Tak oto całej społeczności „Piątki” -jakaż to była wówczas identyfikacja ze Szkołą! – udało się w 2002 r., już pod rządami nowego Dyrektora, Leszka Siekierskiego, sfinalizować projekt XXI w.

Największą rewolucją w „Piątce” było jednak pojawienie się na korytarzach i w salach lekcyjnych nowych uczniów …. Od 1999 roku po – niekiedy – mrocznych zakamarkach gmachu, zaczęli przemieszczać się gimnazjaliści, którzy ani nie szukali tu licealnego, starszego rodzeństwa, ani się nie zgubili. Byli uczniami Gimnazjum nr 49, które powstało jako jedna z kilku w Bydgoszczy (i w Polsce) szkół autorskich funkcjonujących przy liceach ogólnokształcących.

„Gimbusiki” wcale nie były niepozorne. Zaskakiwały nas wówczas często swqją otwartością, nieokiełznanym a nawet buntowniczym usposobieniem. Powoli przyzwyczailiśmy się.

Dzięki zreformowaniu oświaty pod koniec lat 90-tych, zaangażowaniu p. Dyrektor T. Jakubowskiej (na stanowisku od 1996 r.) i Izabeli Świtalskiej-Delikty (skonstruowała programu autorski dla gimnazjum) oraz poparciu przez Grono Pedagogiczne idei dwóch szkół, przeprowadzono nabór dojednej klasy gimnazjalnej (1999 – 2000 r.). Po trzech latach nauki, prawie w komplecie uczniowie ci przeszli do … „Piątki”. W 2005 roku jako pierwsi absolwenci Gimnazjum 49 i Liceum Ogólnokształcącego nr 5 przystąpili do matury.

Obecnie obie szkoły (zachowując swoje nazwy) tworzą Zespół Szkół Ogólnokształcących nr 5.

Nie sposób zawrzeć – na kilku kartach – pełną opowieść o „Piątce”, ludziach i wydarzeniach z nią związanych przez ostatnie półwiecze. Życie jednego tylko człowieka bywa niekiedy „opasłą księgą”, a przecież, w dziennikach uczniowskich, protokołach pojawiają się dosłownie tysiące nazwisk ludzi (5764), z których każdy – z pewnością – miałby swoją własną historię do opowiedzenia. Do wielu z nich nigdy nie dotrzemy, inne zaginą bezpowrotnie wraz ze swoimi bohaterami. Dlatego, musimy ochronić tę umykającą przeszłość, gdyż: „Ex praeteritis praesentia aestimantur”- według przeszłości ocenia się teraźniejszość jak mawiali starożytni Rzymianie. Co to oznacza? Otóż bez świadomości osiągnięć naszych poprzedników trudno będzie nam powiedzieć cokolwiek o sobie …

Dlatego powinniśmy poznawać, zbierać ślady z przeszłości i pieczołowicie je utrwalać, by ocenić wartość własnych dokonań. A ponadto – może ktoś, kiedyś przy okazji stu bądź stupięćdziesięciolecia ZSO nr 5 zerknie w tę zakurzoną książeczkę i powie: to były czasy…

RSS
Facebook
Facebook